Browsed by
Tag: wakacje z dziećmi

Stara gra w nowej odsłonie – Grzybobranie Granna

Stara gra w nowej odsłonie – Grzybobranie Granna

Czwarta nad ranem. Środek nocy. Za oknem ciemność. Dzwoni budzik. Pierwszy wstaje Dziadek Jasio. Nastawia wodę na kawę, robi kanapki. Krząta się po domu tak, by wszyscy pozostali wiedzieli – już czas. Dorośli budzą się powoli, z ociąganiem. Strzepują niechciany sen z powiek. My, trójka dzieciaków, szybko zrywamy się z łóżek pełni sił i energii. Jemy kanapki, parzymy sobie usta herbatą. Za oknem świta. Dziadek wręcza każdemu z nas koszyk i mały kozik, nożyk do czyszczenia grzybów. Idziemy na grzybobranie. …

Czytaj dalej Czytaj dalej

Weekend na działce z dziećmi – kuchnia błotna

Weekend na działce z dziećmi – kuchnia błotna

Matka chciwie wciąga powietrze nosem. Rety, jak tu pachnie. Bzem, lasem czającym się tuż za płotem, mokrą jeszcze od rosy ziemią. Rozkłada koc i chwyta promienie wiosennego słońca. Słychać pszczoły brzęczące w ogródku. Obok, w kubeczku, pyszna kawa z babcinego ekspresu i babska książka. Nudy na pudy. …

Czytaj dalej Czytaj dalej

Tata pisze: W nurcie iluzji

Tata pisze: W nurcie iluzji

Farma Iluzji

Parowce na Missisipi. Czyjej wyobraźni nie rozpalały sunące po zamglonej rzece statki napędzane wielkimi kołami odpychających wodę na zewnątrz każdej burty? A parostatek z Rejsu? Kiedyś Wisłą, jak na Missisipi, kursowało całkiem sporo bocznokołowców. Dziś pozostaje jedynie pole dla wyobraźni. Choć nie ma tego złego, wszak fantazja jest od tego, aby bawić się na całego! …

Czytaj dalej Czytaj dalej

Straszne Zarazy i Wakacje nad polskim morzem

Straszne Zarazy i Wakacje nad polskim morzem

wakacje nad polskim morzem

Najpierw zaatakowały nas Straszne Zarazy. W ciągu półtora miesiąca nawiedzały nas w różnych konfiguracjach 3 ostre zapalenia uszu, które przerodziły się w 2 przewlekłe zapalenia uszu, 2 nawroty atopowego zapalenia skóry, 1 angina, 1 złamana noga, 1 anemia i 1 poinfekcyjne zapalenie stawu biodrowego. Matka, kuśtykając o kulach, w pocie czoła podawała 4 antybiotyki, 2 sterydy i miliardy witamin, kropli do nosa i syropków na kaszel. Odciągała tony gili, pocieszała, głaskała, nosiła na rękach, gotowała zupki na wzmocnienie i czytała, czytała, czytała Bachorom. Zdeterminowana by utrzymać Maluchy choć przez chwilę pod kołdrą, wyciągała specjalne zapasy książkowe i kompulsywnie wyszukiwała nowe wspaniałości w internetach. W końcu, za radą Babci, cała rodzina uciekła od Strasznych Zarazów nad morze. Polskie morze. …

Czytaj dalej Czytaj dalej