Gry dla maluchów – seria Już gram, Granna
+ NIESAMOWITY KONKURS

Gry dla maluchów – seria Już gram, Granna
+ NIESAMOWITY KONKURS

– Czemu piszesz tylko o Miętusie? – spytał Tata Chłopców.
– Yyyy, bo Tedi jest jeszcze za mały? – spytała ze zdziwieniem Matka. I spojrzała na syna, który właśnie układał puzzle na podłodze.

Hmmm, pora na remanent w głowie, pomyślała w duchu Matka.

I przyznała Ojcu rację.
Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie

* * *

Tak naprawdę to nie wiadomo kiedy Tedi nam tak wydoroślał. Dosłownie przed chwilą był taki malutki, robił za odkurzacz domowy zjadając z podłogi wszystkie paprochy i froterując kolanami parkiet. A tu, ani się człowiek obejrzał, a już toto chodzi, gada jak najęte, układa puzzle i za wszelką cenę chce grać w gry (choć paprochy i mech nadal darzy wielką atencją).

Dwa lata minęły odkąd Miętus był w tym wiek. Świat poszedł do przodu. Skromna niegdyś oferta gier i puzzli dla najmłodszych, mocno się rozszerzyła. Matka wykonała searching w sieci i natknęła się na całkiem fajną serię „Już gram”, Granna.

„Już gram” to seria dla najmłodszych maluchów. Teoretycznie od 2 do 4 lat, ale patrząc na Tediego, spokojnie można próbować z jeszcze młodszymi dziećmi. Obejmuje kilka różnych prostych gier (puzzle, memo, dobieranki, domino) i jest naprawdę pancerna.

PUZZLE DLA MALUCHA – Mamusie, seria Już gram, Granna

Dwanaście par porządnych, grubych puzzli. Dwanaście zwierzęcych dzieciaków i ich dwanaście mam. Zadanie jest proste – trzeba maluchy i ich mamy połączyć w pary. Niby nic takiego, ale dla małego człowieka może to być całkiem spore wyzwanie. Całość jest świetnie przemyślana – każda para to inny kolor tła, dzięki czemu Bachory uczą się zwracać uwagę na kolory i nazywać je. Ale najważniejsze – obrazki pokazują nie tylko zwierzęta ale i ich zwyczaje, oraz to, w jaki sposób różne mamy dbają o swoje dzieci. Koala wspinają się po drzewach wnosząc potomstwo na plecach, małe bobry uczą się od mam jak gryźć drewno, ptaki mieszkają na drzewach w gniazdach i karmią swoje pisklęta robakami, a małpki uwielbiają banany i tulenie się do swoich rodziców.

Puzzli dla najmłodszych przewinęło się u nas sporo. Bo i Miętus był od zawsze puzzlomaniakiem. Ale, możecie mi wierzyć, to jedne z najładniejszych dwuelementowych puzzli jakie Matka widziała. Błyszcząca tektura, żywe, wesołe kolory i fajne obrazki. A do tego polski producent i przyjazna cena. Nic dodać, nic ująć.

I tylko jedno małe ALE – duże pudełko. Wiem, wiem, niektórzy mają poczucie, że dzięki temu puzzle wyglądają na bardziej okazałe i bardziej reprezentacyjne, że fajniej dać komuś w prezencie duże pudło niż małe pudełko. Ale my do tych ludzi nie należymy.Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie

Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Mamusie

PIERWSZE MEMO – Plastusie, seria Już gram, Granna

Powiedzmy sobie szczerze – w pierwszej chwili Matka podeszła do tej gry jak do jeża. Memo mamy już w różnych wersjach i odmianach, małe i duże, z potworami i zwierzętami, z autami i roślinami, z codziennymi przedmiotami i z bajkami. Owszem, Bachory je lubią. Owszem, Matka docenia wymiar edukacyjny i ćwiczenie pamięci. Ale żeby mieć jeszcze jedną wersję? Po co?

A tymczasem Granna wpadła na pomysł tyleż prosty, co genialny. Zatrudniła do swojego memo cudowną polską ilustratorkę książek dla dzieci. Ewa Kozyra-Pawlak świetnie czuje gust dzieci. „Ja, bobik”, „Szopięta” czy „Liczypieski” szybko podbiły serca maluchów. Obstawiam, że podobnie będzie z Plastusiami.

Mamy tu proste obrazki z plasteliny, wesołe kolory i przedmioty znane każdemu dziecku (zwierzęta, pojazdy, zabawki i postaci bajkowe). Można grać w klasyczne memo, można grupować w zbiory, można wykorzystać do nauki angielskiego. Proste i pomysłowe.Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie

Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie

UKŁADANKA DLA NAJMŁODSZYCH – Domki, Już Gram, Granna

Domki trudno jednoznacznie określić. To gra, która łączy w sobie elementy układanki, puzzli i zabawy na wyobraźnię. Jedna z najbardziej oryginalnych dla tej grupy wiekowej. Osiem dwustronnych tekturowych plansz. Z jednej strony kolorowe obrazki przedstawiające fragment lasu lub wsi. I choć nie ma tu typowych dla puzzli „wypustek”, to plansze można dopasować do siebie tak, by stworzyły całość – z czterech z nich maluch może ułożyć rysunek lasu, z kolejnych czterech – rysunek wsi. Dodatkowo w każdej planszy wycięty jest otwór, w który dziecko dopasowuje żeton ze zwierzakiem. Gdzie śpi w nocy wiewiórka? Jak wygląda domek pszczół? Co budują mrówki? Kto mieszka w stajni a kto buduje gniazdo na drzewie? Ogrom, ogrom wiedzy dla małego człowieka.

Druga strona plansz to już wyższa szkoła jazdy. Na żółtym tle narysowane są cienie zwierząt. Dziecko ma dopasować postać zwierzaka to jego cienia. Fajne, pomysłowe, rozwijające wyobraźnię i małą motorykę dziecka.

Domki to świetny pomysł, powiew nowości w grach dla najmłodszych. Porządne wykonanie i ciekawe zadania dla malucha. I tylko do jednej rzeczy można się przyczepić – znów zbyt duże opakowanie.Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie

Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie

Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie Gry dla maluchów, Granna, Już Gram, Plastusie

Seria Już gram obejmuje w sumie 6 tytułów – wszystkie gry dla maluchów z tej serii możecie obejrzeć sobie na stronie Granna

!WYNIKI KONKURSU!

Kochani, dziękuje Wszystkim za wzięcie udziału w konkursie! Wasze odpowiedzi wywołały we mnie masę wspomnień i emocji. Matka pół nocy nie spała biedząc się kogo nagrodzić.

Zwycięża pani Beata Głowiak, która opisała niezwykłą kreatywność dzieci oraz ich ogromną determinacją w realizowaniu swojej pasji. Główna nagroda, czyli paka gier od marki Granna, leci zatem do świetlicy szkolnej przy Zespole Szkół w Malawie. Gratulujemy!!!

Bardzo prosimy panią Beatę, do skontaktowania się z nami w celu przekazania dokładnego adresu szkoły (cudowneipozyteczne@gmail.com lub poprzez naszego FB) w ciągu 7 dni. W przypadku braku kontaktu Matka wyłoni alternatywnego zwycięzcę.

UWAGA! UWAGA! Są jednak także „nagrody pocieszenia”! Marka Granna prowadzi projekt „Klub Gier Planszowych”. Przedszkola, szkoły, świetlice środowiskowe, Domy Kultury i inne tego typu placówki mogą się zgłosić do projektu i otrzymać pakiet startowy obejmujący m.in różne gry Granna. Przystąpienie do KLUBU nie wiąże się z żadnymi opłatami! Więcej szczegółowych info znajdziecie na stronie projektu Klubu Gier Planszowych. Zachęcam Was serdecznie byście powiadomili wszystkie zgłaszane przez Was placówki o takiej możliwości. Niech dobro planszówkowe leci w świat! 🙂

Post powstał w ramach projektu blogowego
projekt Grajmy!

20 thoughts on “Gry dla maluchów – seria Już gram, Granna
+ NIESAMOWITY KONKURS

  1. Ja bardzo lubiłam grać w „panstwa-miasta” – wystarczył kawałek papieru i mozna było grać wszędzie! A jak świetnie ćwiczyło pamięć i koncentrację!
    Paka gier uszczęśliwiłaby na pewno grupę Kotków z Przedszkola nr 2 w Andrychowie.

    1. I jaką wiedzę można było zdobyć! Pamiętam jak grałam z moim Bratem, kłóciłam się z nim pół godziny, że nie ma kraju na literkę „O” a on uparcie wmawiał mi, że jest Oman. W końcu wylądowaliśmy z wielką encyklopedią na kolanach i spędziliśmy z nią pół dnia. To były czasy 🙂 <3 ech...

    1. Będą jak znalazł 🙂 Na początek polecam Mamusie. Są tak piękne kolorystycznie i jest taka masa rzeczy, którą można opowiadać, że na pewno nie pożałujecie zakupu 🙂 Pamiętam, że jak Miętus był taki mały to bardzo nam dobrze bawiło się też memo – wykorzystywaliśmy wtedy obrazki do łączenia ich w pary i do nauki pierwszych dźwiękonaśladowczych słów 🙂

    1. Dobrze, dobrze 🙂 Raptem cztery lata minęły odkąd Miętus był maluchem. Poza okropnie wtedy drogim Djeco, ciężko było coś znaleźć dla najmłodszych. Bardzo mnie cieszy, że producenci myślą też o tych :najnajach” 🙂

  2. Państwa czyli wojna! Grupka przyjaciół, spory kawałek ziemi czy betonu. Narysowana kula ziemska, podzielona na części. Każdy ma swój mały kraj. A celem jest zabranie ziemi przeciwnikowi!

    Uwielbiałam tę grę! Tyle endorfin i tlenu wpadło do płuc jak nigdy. A do tego spryt, szybkość i masa humoru. Jak to dobrze mieć takie wspomnienia! Teraz muszę nauczyć tej gry Adasia! Tylko kogoś musimy zgarnąć do zabawy.

    Na samo wspomnienie banan wskakuje na buzię!

    A walczę o gry dla Szkoły Podstawowej im. T.Kościuszki w Nowogrodzie, czyli naszej szkoły, gdzie mam zajęcia. Trzymam mocno kciuki!

  3. Najbardziej lubiłam grać w chińczyka z rodzicami. Niesamowite emocje żeby nie zbito twojego pionka. Ale najwaznieje i bezcenne czas spędzony cała rodziną razem,bo my lubimy się razem śmiać i choć mam już 30 lat nadal gramy w chińczyka!

    Placówka: Przedszkole Niepubliczne Buziaczek w Bydgoszczy

  4. Ooo wyglądają świetnie! Ja nie wiem co mają producenci z tymi wielkimi pudłami. Mamy serię gier dla maluszków inne marki i tam też wielkie pudła. Gdzie to wszystko trzymać mając w domu małego fana gier?

  5. Moje dzieciństwo to lata 70 i 80 ubiegłego wieku. Wtedy niestety sklepowe półki świeciły pustkami. było biednie, jednak mimo wszystko miło jest powrócić do wspomnień z dzieciństwa. Mnóstwo dzieciaków w sąsiedztwie + moja trójka rodzeństwa – zawsze były jakieś ciekawe pomysły na wspólną zabawę. Doskonale pamiętam warcaby własnej roboty – kawałek tektury, farby czarna i biała…i plansza gotowa. Do tego pomalowane farbą olejną w dwóch kolorach kapsle po oranżadzie butelkowej 0,33l. Eh… to były super czasy… Graliśmy w te warcaby całymi dniami. Teraz też bardzo chętnie sięgam po tę grę razem z moimi wychowankami.

    Pakę od Granny chętnie przyjmą dzieci klas najmłodszych – wychowankowie świetlicy szkolnej przy Zespole Szkół w Malawie

  6. Moją ukochaną grą w dzieciństwie były bierki. Przede wszystkim dlatego że moja przebiegła młodsza siostra (z którą grywałam najczęściej) nie potrafiła w nią oszukiwać i miałam szansę na wygranią. 😉 Jak byłyśmy troszkę starsze to grałyśmy dwoma zestawami żeby było trudniej i zawsze o coś. Zwykle ta co przegrywała zmywała lub ścieliła drugiej łóżko… Cóż to były za piękne czasy… ☺

    Jeśli uda mi się wygrać bardzo proszę o przeslanie gier do Centrum Onkologii w Warszawie. Tam radości potrzeba jak nigdzie indziej chyba.

    Pozdrawiam!

    1. A u nas dla odmiany o bierki były zawsze największe kłótnie 😉 I ciągłe niekończące się dysputy czy ktoś poruszył bierkę czy nie. Dlatego ja tej gry z całego serca nienawidziłam, zawsze się czułam oszukana 😉 Teraz dla odmiany uwielbiam grać z Miętusem. Niezły trening dla malej rączki 🙂

  7. Kilka ich było… Na potrzeby konkursu wybieram „Oczko” grane z dziadkiem Jankiem. Czasem obstawiane – na grosze, albo paluszki… eh, ten pierwszy w życiu hazard 😉 Plus, o ile ważniejsze, jedno z najwyraźniejszych wspomnień Jego uśmiechu.

    Myślę, że gry nie marnowałyby się w smutnym „pokoju zabaw” Oddziału chirurgii i traumatologii dzieci i młodzieży Szpitala Regionalnego w Grudziądzu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *