legendarne miejsca, które warto odwiedzić
Tatry z dzieckiem
jednodniowe wycieczki po najpopularniejszych dolinach
Gdzie zjeść w Zakopanem #1
Nasze ulubione miejsca na Krupówkach
Najciekawsze kontrastowe książeczki dla niemowląt
Wyprawka przedszkolaka czyli najfajniejsze farby i kredki
Arrow
Arrow
Slider
Tatry z dzieckiem – gdzie zjeść w Zakopanem: legendarne miejsca, które warto odwiedzić

Tatry z dzieckiem – gdzie zjeść w Zakopanem: legendarne miejsca, które warto odwiedzić

fot. Bąkowo Zohylina Wyżnio Są w Zakopanem miejsca – legendy. Karczmy z prawdziwym góralskim jadłem, w których jedzenie robione jest z sercem. Swojskie gospody z ogniem trzaskającym w kominku, pełne domowego ciepła i autentycznego zakopiańskiego klimatu. Miejsca, gdzie zjeść można najlepszą kwaśnicę, domowe pierogi wypełnione jagodami do granic możliwości, rozpływające się w ustach oscypki czy przepyszne moskole. I gdzie nikt nie patrzy krzywym okiem na Bachory wygrzebujące paluchami co smaczniejsze kąski z zupy, wkładające ręce do (swoich! a nie cudzych!)…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Tatry z dzieckiem – jednodniowe wycieczki po najpopularniejszych dolinach

Tatry z dzieckiem – jednodniowe wycieczki po najpopularniejszych dolinach

– To gdzie w końcu jedziecie na urlop? – zaczepiła Matkę Dociekliwa Sąsiadka. – Hmmm, może do Zakopanego? – Do Zakopanego??? Rety, a co tam można robić z dziećmi? Zanudzicie się na śmierć! Matka niepewnie przełknęła ślinę. Tak, plany wakacyjne posypały się nam w tym roku. Wyjazd nad morze w czerwcu nie wypalił, potem siedzieliśmy wieki u Babci na działce spędzając miło czas na nic-nie-robieniu. W końcu, po gorących dyskusjach, Matka z Ojcem doszli do wniosku, że trzeba jednak Bachorom…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Tatry z dzieckiem – gdzie zjeść w Zakopanem

Tatry z dzieckiem – gdzie zjeść w Zakopanem

– O nie! Ja w tym roku na urlopie nie gotuję! – zarzekła od samego początku Matka – Ja też chcę odpocząć. Tata Chłopców zrobił niepocieszoną minę – to co będziemy jeść? Przecież na tych Krupówkach nie dość, że nic dobrego nie ma, to jeszcze drożyzna straszna. Matka nieczule wzruszyła ramionami. Trudno, co ma być to będzie. Najwyżej będziemy żywić się hot dogami na stacji benzynowej, a Bachory – słoiczkami. Gdzieś w sobie jednak zaparła się, że dobre i niedrogie…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Kontrastowe książeczki dla niemowląt – nasze top 3 + WYNIKI KONKURSU!

Kontrastowe książeczki dla niemowląt – nasze top 3 + WYNIKI KONKURSU!

Gdy po raz pierwszy Matka o nich usłyszała, a było to ponad sześć lat temu, zrobiła wielkie oczy. Że dla dzieci a biało-czarne, że bez słów, że bajki żadnej w nich nie ma, tylko proste (najprostsze!) obrazy. A jeszcze większe oczy zrobiła Matka, gdy dowiedziała się, że Ciotka Aga sprowadza je z zagranicy (tak tak, wtedy jeszcze nie były one w naszym kraju dostępne lub były prawdziwą rzadkością). Kontrastowe książeczki dla niemowląt.

Sensoryczny Labirynt Muzyczny

Sensoryczny Labirynt Muzyczny

Bosa stopa Tediego nieśmiało dotyka włochatej szczotki. Jej włosie delikatnie łaskocze, jest miękkie i miłe w dotyku. Zostaje natychmiast radośnie zdeptane a bose stopy skaczą dalej. Hop i czerwona twarda szczeciniasta wykładzina. Hop i kolorowe śliskie małe kuleczki. Hop, gąbczaste niebieskie lodowce. Hop, czerwone frędzle, które można pomiziać palcami stopy. Ale najciekawsze są małe metalowe kółka, podkładki, klucze. Tedi szoruje nogą po chłodnym metalu i pracowicie próbuje wydłubać choćby jedną, najmniejszą nakrętkę. Na szczęście bez skutku.

Logiczna gra dla przedszkolaków – Trzy małe świnki

Logiczna gra dla przedszkolaków – Trzy małe świnki

Na samym dnie przepastnej szafy, za ubraniami, dokumentami i kocami kryje się tajny bunkier. A w tym bunkrze Matka trzyma prawdziwe skarby – trzy małe świnki, wilka, latającą mysz, astrokota, psa, który jeździł koleją i masę innych wspaniałości. Wszystko zamknięte na cztery spusty, żeby Bachory nie wywąchały. Czasem tylko, wieczorami, gdy wszyscy śpią, otwiera Matka bunkier, napawa się widokiem skarbów po czym wyciąga je cichutko i cieszy się nimi jak dziecko.

Samojlik dla najmłodszych czyli Pikotek chce być odkryty

Samojlik dla najmłodszych czyli Pikotek chce być odkryty

– Łaaaaaaaaał! – zawołał Miętus i z błyszczącymi oczami zaczął rozkładać ją na mchu – Jaka długa! Mamo, mamo, zobacz, widzisz, widzisz jaka książka! – Łaaaaaaaaa! – zawołał Tedi. I nic więcej nie powiedział, bo nic więcej mówić nie umie. – Łaaaaaaaaał – powiedział Tata Chłopców. I dech mu zaparło, i mowę odjęło. A Matka otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. A potem wszyscy w kucki, lub leżąc na ziemi, podziwiali i czytali dzień cały.

Stara gra w nowej odsłonie – Grzybobranie Granna

Stara gra w nowej odsłonie – Grzybobranie Granna

Czwarta nad ranem. Środek nocy. Za oknem ciemność. Dzwoni budzik. Pierwszy wstaje Dziadek Jasio. Nastawia wodę na kawę, robi kanapki. Krząta się po domu tak, by wszyscy pozostali wiedzieli – już czas. Dorośli budzą się powoli, z ociąganiem. Strzepują niechciany sen z powiek. My, trójka dzieciaków, szybko zrywamy się z łóżek pełni sił i energii. Jemy kanapki, parzymy sobie usta herbatą. Za oknem świta. Dziadek wręcza każdemu z nas koszyk i mały kozik, nożyk do czyszczenia grzybów. Idziemy na grzybobranie.